Pogoda nie zniechęciła mieszkańców Kielc, którzy w sobotę odwiedzili Centrum Geoedukacji na Wietrzni. Uczestnicy mogli zobaczyć dinozaury, mamuty, wziąć udział w warsztatach naukowych oraz geologicznych, skorzystać z mobilnego planetarium, a także zapoznać się z różnorodnymi eksperymentami oraz tradycyjnymi rzemiosłami.
Geonatura Kielce oraz jej goście po raz kolejny pokazali, że nauka może być fascynującą przygodą. Krzysztof Owocki z Muzeum Ziemi w Warszawie opowiedział o znaleziskach, takich jak żuchwa mamuta włochatego oraz kości różnych prehistorycznych zwierząt, które pochodzą głównie z okolic Warszawy.
Na stoisku Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach można było zobaczyć skamieniałości oraz odlewy tropów dinozaurów. Adrian Ratajski mówił o węglu kamiennym, który w przeszłości był wydobywany przez lokalnych mieszkańców.
Agnieszka Chećko, dyrektor Ośrodka Edukacji Ekologiczno-Geologicznej GEOsfera, zwróciła uwagę na wyjątkowość geologii jako podróży w czasie oraz na opowieści zapisane w kościach mamutów, które były wystawione na stoisku jej placówki.
Justyna, jedna z uczestniczek festiwalu, podkreśliła, że Geofestiwal to doskonała okazja do zdobycia wiedzy i odciągnięcia dzieci od ekranów. Jej syn Franek opowiadał o mamutach, ich wielkości i wadze ciosów.
Świętokrzyski Oddział Państwowego Instytutu Geologicznego prezentował okazy z regionu Gór Świętokrzyskich, w tym różne minerały, tropy dinozaurów oraz skamieniałe odchody. Uczestnicy mogli również spróbować szlifowania skał, co wymagało cierpliwości, ale dawało satysfakcjonujący efekt.
W trakcie Geofestiwalu miała miejsce wystawa linorytów studentów Wydziału Sztuki Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, inspirowana skamielinami. Prezydent Kielc, Agata Wojda, oraz rektor UJK, profesor Beata Wojciechowska, podkreślili znaczenie współpracy między sztuką a nauką oraz inspirację, jaką geologia może dawać twórcom.
W niedzielę, 31 maja, odbędzie się ostatni dzień Geofestiwalu, zaczynający się o godzinie 12. Szczegółowy program można znaleźć na stronie geofestiwal.pl.

