Kieleccy policjanci zatrzymali kolejnego oszusta
Dzięki oszustwu, które miało miejsce w Kielcach, dwie seniorki straciły w sumie 120 000 złotych. Odbierająca pieniądze kobieta, 41-letnia łodzianka, została zatrzymana w ostatnią niedzielę.
W połowie kwietnia 86-letnia mieszkanka Kielc otrzymała telefon od mężczyzny, który podawał się za policjanta. Szybko i stanowczo stwierdził, że jej siostrzenica spowodowała poważny wypadek drogowy, w którym ucierpiała inna osoba.
- „Jeśli nie przekaże pani pieniędzy, siostrzenica trafi do aresztu” – usłyszała seniorka.
Na podjęcie decyzji nie było czasu. Fałszywy funkcjonariusz poinformował, że po gotówkę przyjdzie policjantka. Niedługo po zakończeniu rozmowy do drzwi zapukała kobieta, a seniorka, przekonana, że działa w interesie bliskiej osoby, przekazała jej 50 000 złotych.
Jeszcze tego samego dnia podobny telefon odebrała 76-letnia Kielczanka. Tym razem oszuści twierdzili, że wypadek spowodowała jej córka. Schemat działania był identyczny - strach i presja doprowadziły do szybkiej decyzji. Do mieszkania przyszła kobieta, która odebrała 70 000 złotych.
Sprawą zajęli się policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Kielcach. Dzięki analizie zebranych materiałów udało się ustalić tożsamość kobiety, która odbierała pieniądze. W miniony weekend, przy wsparciu kryminalnych z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach, zatrzymano 41-latkę na terenie Łodzi.
Kobieta została oskarżona o oszustwo, co może skutkować karą do 8 lat pozbawienia wolności.

